
Rajdu Barbórka przedstawiać nikomu nie trzeba, ale „kilka słów” napisać o nim warto, bo to impreza wręcz magiczna. Żaden inny rajd w Polsce nie przyciąga tylu widzów, co rozgrywany każdego roku w Warszawie w okolicach 4-5 grudnia. Podczas Barbórki (w tym roku rozgrywanej 3 grudnia) kibice, dziennikarze, sponsorzy, partnerzy, a także przyjaciele i rodziny zawodników mają okazję być bardzo blisko nich – tak blisko, jak na żadnym innym rajdzie.
Impreza jest bardzo medialna i stanowi największe święto polskiej społeczności rajdowej. Pojawiają się na niej najlepsi polscy rajdowcy, aby podsumować mijający sezon. Stąd wziął się drugi człon w nazwie rajdu: „Ogólnopolskie Kryterium Asów”. Wśród nich nie mogło zabraknąć zespołu OPONEO Motorsport - Marcina Gagackiego (LKT Wyczół Gościeradz) i Marcina Bilskiego (Automibilklub Kujawsko-Pomorski). Mistrz Polski w klasie N3 bardzo lubi efektowną jazdę, możemy być więc pewni że przejazdy naszego zawodnika zapewnią kibicom niezapomniane wrażenia.
Rajd jest bardzo krótki (około 20 km), ale niesamowicie intensywny. Kibice podziwiają rajdowców z wysokości trybun ustawionych przy miejscach prób sportowych. Motywowani ich obecnością kierowcy bardzo często jadą bardzo efektownie, bez zwracania uwagi na wynik. Gromkie oklaski kibiców za niesamowite manewry są dla nich największą nagrodą. Rajd Barbórka zapewnia stały, wysoki poziom adrenaliny – tutaj nie czeka się minuty na start kolejnej załogi. Statystyczne odstępy czasowe wynoszą 30 sekund, a co za tym idzie wyprzedzanie i kontakty zawodników są tu na porządku dziennym.
Rajd Barbórka to wiele atrakcji i niespodziewane zwroty akcji. Za przykład może posłużyć historia Tomasza Kuchara. W zeszłym roku walczył on o piąte zwycięstwo i pobicie rekordu legendarnych Mariana Bublewicza i Pawła Przybylskiego. Na jednym z etapów popełnił błąd, wpadł w zaspę i stracił pół minuty. Na kultowym odcinku rozgrywanym na ulicy Karowej większość zawodników jechała na oponach zimowych. Tomasz Kuchar wraz ze swoim pilotem postanowili jechać na bardzo miękkich oponach typu slick. Ryzyko było ogromne, mogło się to skończyć rozbiciem auta, a skończyło się efektownym zwycięstwem na odcinku, odrobieniem straty i zdecydowaną wygraną w całym rajdzie. Takich niesamowitych historii z Barbórki można przytoczyć dużo więcej.
Trzeba wspomnieć, że prawo startu na ulicy Karowej mają tylko najlepsi z najlepszych – do przejazdu będzie dopuszczonych tylko 30 załóg, które w przedpołudniowych próbach (Tor FSO, Tor Służewiec i Autodrom Bemowo) osiągną najlepsze wyniki. Warto dodać iż w ubiegłym roku tylko 0,7 sek zabrakło załodze Oponeo aby zakwalifikować się do startu na odcinku „Karowa”.